Nie wiem czemu, ale nie zrobiłem żadnego zdjęcia z pierwszej części dnia nad wodą. Trochę się poopalałem, trochę popływałem na supie, mimo, że średnio mi to wychodzi (de facto drugi raz w życiu próbuję). To łapcie trochę landszaftów z wieczornej wycieczki na pobliską górkę - punkt widokowy. Zbieramy siły na jutro. W poniedziałek powrót.
I don't know why, but I didn't take a single photo during the first part of the day by the water. I spent a bit of time sunbathing and tried paddleboarding, even though I'm still not very good at it—this was only my second time ever.
So instead, here are a few landscapes from our evening walk up a nearby hill to a viewpoint. We're recharging our batteries for tomorrow. On Monday, it's time to head back home.








