Wypchnąłem ten duży projekt. O dziwo zostałem pochwalony, co wydaje mi się - delikatnie mówiąc - błędem kontrahentów, albo nieznajomością tematu. Niezależnie od tego, jest szansa na sfinansowanie tej kuchni, co ją wczoraj pokazywałem - bo wiecie... Śmieszna sprawa. Nie mam na nią kasy. Więc pan stolarz nie będzie musiał wybijać szyb,czy odrywać mebli. Win - win situation. A co do samopoczucia, o które pytał @ptaku? Egzystencja trwa. Dzisiaj wracałem rowerem na lekko, zostawiając wszystkie klamoty w robocie. Niestety wiał mocny wiatr i padał deszcz, więc ciężko było zrobić jakąś życiówkę, ale mimo wszystko czas przejazdu był znacząco krótszy o jakieś 7 minut od średniego.
I pushed that big project out the door. To my surprise, I even got praised for it, which seems to me—putting it mildly—either a mistake on the client's part or a sign that they don't know the subject matter well enough. Either way, there is now a chance that I'll be able to finance the kitchen I showed you yesterday. Because, you know... funny story: I don't actually have the money for it. So the carpenter probably won't have to break any windows or repossess the furniture. A win-win situation. And as for my well-being, which @ptaku asked about? Existence continues. Today I rode home by bike carrying almost nothing, having left all my gear at work. Unfortunately, there was a strong headwind and it was raining, so setting any personal records was out of the question. Even so, my commute was about seven minutes faster than my average time, which I'll gladly take.





