
Kolejny malowniczy poranek. Chwilę przed tym różowym brzaskiem mała różowa łuna rozswietliła mrok i już wtedy robiłam pierwsze zdjęcie:
Another picturesque morning. Just before that pink dawn, a small pink glow illuminated the darkness and I was already taking the first photo then:

Środa dniem przyjemnym - pół dnia urlopu na okoliczność wizyty z Bomblem u ortopedy. Fajny dzień spędziliśmy we dwójkę. Jako że wizyta w szpitalnej poradni zajęła nam 30 minut, a nie kilka godzin, jak się obawiałam, to popracowałam ciut wcześniej i wyszlismy wcześniej odebrać Dzidzię. A następnie - do Dziadków, z rogalami marcińskimi jako deser po obiedzie. Ależ one słodkie i zapychające 😃 wolę paczki z różą, róże z pączków się wynurzą...
Wednesday was a pleasant day—half a day off work on the occasion of an orthopedist visit with Bombel. We spent a nice day together, just the two of us. Since the visit at the hospital clinic took us 30 minutes instead of a few hours as I had feared, I worked a bit earlier and we left earlier to pick up Dzidzia. And then—off to Grandma and Grandpa's, with St. Martin's croissants as dessert after dinner. Oh man, are they sweet and filling 😃 I prefer paczkis with rose jam, rose emerges from the paczki... (polish rhyme/pun about pączki and róża)



This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io

🤩🤩🤩