
Wtorek. Bombel zakatarzony i z bolącym gardłem, przyszło więc już nam odpuścić cotygodniowy basen, niestety. Za to pojechaliśmy do Babci z planem aby pójść do lasu na spacer.
Tuesday. Bombel has a runny nose and a sore throat, so unfortunately we had to skip our weekly swimming pool. Instead, we went to Grandma's with the plan of going for a walk in the woods.

I wprawdzie Bombel i tak nam odmówił tego spaceru, bo tak zajął się pracą z Babcią w ogrodzie, ale my z Dzidzią poszłyśmy.
And although Bombel refused to go for that walk anyway, because he got so busy working with Grandma in the garden, Dzidzia and I went.

Czas 1:1 z dzieckiem jest nieprzeceniony. Przyznam, że brakuje mi tego, zarówno z Bomblem jak i Dzidzią. Ten nasz samotny spacer był super - mogłam się skupić na niej, porozmawiać, nacieszyć. A zarazem też mnie cieszą te chwile, kiedy jestem sama z Bomblem i mogę porozmawiać z moim bystrym pięciolatkiem. Trochę tak ostatnio wykorzystuję ten czas odprowadzając dzieci do placówek: dużo łatwiej wędruje się przez miasto z pięciolatkiem, więc najpierw razem odstawiamy Młodą do żłobka, a potem idziemy sobie niespiesznie i rozmawiamy. Lubię te chwile i lubię poranki w rytmie slow ♥️
1:1 time with a child is priceless. I must admit that I miss it, both with Bombel and Dzidzia. That solitary walk of ours was great—I could focus on her, talk, and enjoy her company. At the same time, I also cherish those moments when I'm alone with Bombel and can talk to my sharp five-year-old. Lately, I've been taking advantage of that time while walking the kids to their places: it's much easier to trek through the city with a five-year-old, so first we drop the Young One off at the nursery together, and then we walk leisurely and talk. I like those moments and I like mornings in a slow rhythm ♥️
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io
