Człowiek pomimo wakacji szybko się męczy. Są zbyt krótkie, żeby w pełni oddać się lenistwu. "Nie spać, zwiedzać" brzęczy gdzieś z tyłu głowy, żeby w pełni wykorzystać czas wyjazdu. I tak, człowiek zamiast posadzić tyłek na leżaku to porywa się, żeby zobaczyć, co się dzieje akurat tam za rogiem. A to Rimini, San Marino czy inne takie. A tak przy okazji, to przeczytałem ciekawostkę, że Włochy ściągają emerytów z innych krajów UE, co wydaje mi się dziwne. Mechanizm jest bardzo korzystny, osoba otrzymująca emeryturę wypłacaną przez podmiot zagraniczny, która przeniesie rezydencję podatkową do Włoch, może wybrać 7% podatek zastępujący zwykły włoski podatek od dochodów uzyskiwanych za granicą. I nie chodzi wyłącznie o samą emeryturę, a o wszystkie dochody uzyskiwane za granicą, ale jest haczyk. Nie wystarczy przeprowadzić się np. do Rzymu, Mediolanu czy centrum Florencji. Trzeba się przeprowadzić do mniejszych miejscowości w konkretnych regionach, albo na tereny dotknięte trzęsieniem ziemii. Teraz tylko jakoś trzeba się dorobić wysokiej emerytury... hue hue hue...











Hive inflation still funds 6-figure cartel salaries every day.
Power down. Sell some. Take profit.
Liquidity is actual freedom.
You never lose by cashing gains.
Thx me later 😈