Projekt rozporządzenia w/s warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego

Jestem zdruzgotany tym projektem. Najpierw próbuje się zablokować rozwój fotowoltaiki i magazynów energii przez rozporządzenie o warunkach technicznych budynków, a teraz ten projekt dokłada kolejne ograniczenia zamiast rozwiązać problem. Zamiast obciążać najmniejsze instalacje, trzeba nakazać OSD wypełnianie zobowiązań w zakresie utrzymania sieci – otrzymują przecież na to dodatkowe opłaty.

W tym miejscu zaznaczę, że w formularzu centrum legislacji jest informacja, że komentarz może mieć od 3 do 4000 znaków(?), użyłem AI, żeby skrócił mi moje wypociny, ale w dalszym ciągu ich nie przyjmuje nie wiedzieć czemu

OSP już steruje wytwórstwem większych zakładów i efekty są opłakane – nie wpływa to pozytywnie ani na stabilność sieci, ani na finanse wytwórców. OSD powinien kontrolować większe podmioty, ale nakładanie tego obowiązku na każdą mikroinstalację to absurd. Systemowe podejście powinno zmierzać do upowszechnienia magazynów energii, by unikać wyłączeń sieci. Rejony o większym nasłonecznieniu nie wprowadzają tak restrykcyjnych unormowań.

Projekt wymaga zmian, szczególnie w zakresie nakładania na prosumentów (instalacje do 50 kW) obowiązków powiązanych z monitorowaniem i zdalną regulacją mocy w czasie rzeczywistym.

Dlaczego rozporządzenie wpisuje się w trend usztywniania ram prawnych dla energetyki rozproszonej, co generuje ryzyko spowolnienia transformacji energetycznej w Polsce? Zamiast stymulować rozwój mikroinstalacji i przydomowych magazynów, przepisy nakładają na inwestorów kolejne bariery finansowo-techniczne. Dzieje się to w sytuacji, gdy energia w Polsce jest jedną z najdroższych w UE, a po wejściu ETS 2 bądź dyrektywy budynkowej będzie jeszcze droższa.

Z uzasadnienia wynika, że wzrost mocy OZE (ponad 37 GW) wymusza zmianę roli OSD w kierunku aktywnego zarządzania ograniczeniami sieciowymi. Priorytetem powinno być jednak egzekwowanie od OSD ich ustawowych i umownych obowiązków w zakresie modernizacji, rozbudowy i utrzymania sieci. Dystrybutorzy od lat notują rekordowo wysokie wyniki finansowe. Środki z opłat sieciowych powinny być w pierwszym rzędzie transferowane na realne inwestycje w zwiększenie przepustowości sieci niskiego i średniego napięcia. Przenoszenie ciężaru stabilizacji sieci na użytkowników końcowych przez ciągłą gotowość do redukcji ich generacji, przy jednoczesnym generowaniu ogromnych zysków przez OSD, jest nieproporcjonalne i społecznie niesprawiedliwe.

Projektowane rozporządzenie utrwala pozycję monopolistów, dając OSD arbitralne narzędzia ograniczania prywatnych inwestycji prosumenckich bez odpowiedzialności finansowej. Obecny model regulacyjny wyczerpał efektywność. W dobie transformacji konieczna jest dyskusja nad liberalizacją i „uwolnieniem” segmentu niskiego (nN) i średniego napięcia (SN). Dopuszczenie realnej konkurencji – przez umożliwienie tworzenia niezależnych, lokalnych sieci prywatnych, bezpośredniej wymiany energii w społecznościach z pominięciem monopolu OSD oraz budowy komercyjnych linii bezpośrednich – wymusiłoby rynkową efektywność inwestycyjną, eliminując administracyjne dławienie OZE.

Doświadczenia PSE z redukcją mocy większych jednostek wykazują niską efektywność ekonomiczną i niszczą przewidywalność inwestycji. O ile kontrola nad większymi źródłami komercyjnymi jest uzasadniona, o tyle wdrażanie systemów telemetrii i telesterowania (wymóg portu RS 485 i protokołu SUNSPEC) dla każdej mikroinstalacji do 50 kW jest nieefektywne. Koszty masowego opomiarowania, bezpiecznych kanałów łączności i cyberbezpieczeństwa po stronie OSD oraz koszty dostosowania po stronie prosumentów przewyższą korzyści z ograniczania tak małych wolumenów mocy.

Optymalnym podejściem do problemów z letnią nadprodukcją i stabilizacją napięcia jest stymulowanie rozwoju rozproszonej elastyczności. Rekomenduje się zastąpienie restrykcji technicznymi zachętami do instalowania magazynów energii (np. taryfy dynamiczne lub programy wsparcia). Pozwoli to na lokalne bilansowanie podaży i popytu, odciąży infrastrukturę OSD i zapobiegnie marnotrawieniu zielonej energii.

Wobec powyższego, ponowne przeanalizowanie założeń rozporządzenia jawi się jako KONIECZNE i z całą stanowczością dodam, że nie oddam głosu na władzę, która w tak nieproporcjonalny sposób zamierza mnie – jako prosumenta – kontrolować i ograniczać. Ciężar stabilizacji systemu musi zostać przesunięty na rynkowe mechanizmy elastyczności, magazynowanie energii oraz realną modernizację sieci, finansowaną z doskonałych wyników finansowych operatorów o statusie monopolisty.

0.01972099 BEE
0 comments