
Dzisiaj odkurzylismy z Bomblem trochę nieudany jego prezent na zeszłe urodziny. Mazaczki do kamyków. Nieudany, bo nie mieliśmy zbytnio okazji zabrać się do roboty (Dzidzia była nazbyt zajmująca, a to jednak mazaki akrylowe, nie chciałam żeby Bombel ogarniał to całkiem sam.
Tym razem jednak muszę przyznać, że już się da, i tak oto stworzyliśmy takie kamyczki.
Today, Bombel and I dusted off his somewhat unsuccessful birthday gift from last year: pebble markers. It was a failure because we didn't have much time to get started (Baby was too busy, and they were acrylic markers, after all, so I didn't want Bombel to have to figure it out all by himself). This time, however, I have to admit that it's finally possible, and that's how we created these pebble markers.

Zabawa była przednia, do tego stopnia, że od razu poszliśmy podłożyć gdzieś te kamyki i nazbierać nowych. Mamy pół wiaderka 😃
It was so much fun, we immediately went to put those pebbles somewhere and collect some more. We have half a bucket 😃



Potem wróciłam sobie tą samą drogą i sukces, nasze kamyczki zniknęły. Czyli kogoś zaciekawiły!
Then I returned the same way and, success! Our pebbles were gone. So someone was interested!
